poniedziałek, 8 lipca 2013

MLM - nowe czy wydeptane ścieżki?

MLM funkcjonuje na świecie już od kilkudziesięciu lat lecz co jakiś czas pojawiają się nowe sposoby prowadzenia tego biznesu. Co zatem wybrać: podążać ścieżkami wydeptanymi przez pierwszych liderów czy skłonić się na rozwiązania proponowane przez najnowsze trendy?



MLM od początku swojego powstania jako gałąź sprzedaży bezpośredniej, rozwijany był w sposób tradycyjny, czyli bezpośrednie spotkanie, prezentacja możliwości i decyzja osoby potencjalnie zainteresowanej.
Taki wariant działania ma niewątpliwie swoje plusy, czyli kontakt "w realu", budowanie relacji, czas na rozmowę i rozwianie ewentualnych wątpliwości itp. Niemniej jednak ta forma pochłania mnóstwo czasu i bardzo ogranicza nas regionalnie.

Budowanie biznesu w marketingu sieciowym w obecnej epoce coraz częściej odbywa się także z wykorzystaniem internetu.

Czy jest to zatem "odkrywanie koła od nowa" czy tylko dostosowanie się do obecnych czasów i dostępnych narzędzi?
Moim zdaniem to powiększanie wachlarza swoich możliwości i potęgowanie efektu, a co za tym idzie przyspieszenie rozwoju i likwidacja bariery terytorialnej.
Dzięki nowym możliwościom możemy budować listę swoich klientów i partnerów biznesowych marketingu sieciowego zdecydowanie szybciej a także możemy dokonywać wstępnej prezentacji bardzo wielu osobom w jednym czasie.
Jak to robić efektywnie?
Zapraszam do obejrzenia Sekretów Biznesu MLM - wystarczy podać swoje imię oraz adres e-mail, aby obejrzeć darmowe video.

Aby osiągnąć sukces w MLM w obecnych czasach, musimy sięgać po wszystkie dostępne nam narzędzia i połączyć metody wykorzystywane przez prekursorów tej branży, jak i te, które stosują nowi liderzy multi level marketingu!

Powodzenia i pozdrawiam!


1 komentarz:

  1. Witam.
    Moim zdaniem najlepiej jest łączyć wszystkie metody, aby osiągnąć lepsze efekty. Działanie w internecie i spotkania bezpośrednie w połączeniu dają najlepsze wyniki.
    Wojtek

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz i proszę zostawić kontakt do siebie.